Samochody Opel - nowy właściciel

Samochód marki OpelNowy właściciel Opla. Po blisko dziewięćdziesięciu latach amerykański General Motors sprzedał swoje udziały w niemieckim Oplu. Przesądziły o tym miliony dolarów, które gigant zza oceanu każdego roku tracił aby tylko utrzymać firmę na rynku. Nowym nabywcą są Francuzi z PSA.

Czasy General Motors

General Motors kupiło Opla jeszcze przed wojną - w roku 1929. Znajdująca się w kiepskiej sytuacji finansowej niemiecka firma miała być dla Amerykanów przepustką na rozwijający się rynek europejski. Przejęcie było bardzo dużym wydarzeniem. Aby sfinalizować transakcję GM wyłożyło ponad trzydzieści trzy miliony dolarów, co na ówczesne czasy było ogromną sumą. Inwestycja była bardzo trafiona. Opel przez wiele lat przynosił zyski. Najlepsze czasy dla marki przypadły na lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte.

Opel był bardzo ważny dla GM również dlatego, że dostarczał wiele modeli, które bardzo dobrze sprzedawały się na rynkach na całym świecie. Przykładem jest Astra, która znalazła wielu nabywców w Australii, gdzie oferowana była jako Holden Astra. Z kolei Insignia pierwszej generacji, stanowiła bazę dla, sprzedawanego w USA i Kanadzie, Buicka LaCrosse. W zasadzie modele Opla były obecne na całym świcie, choć występowały pod różnymi markami spod szyldu GM - http://skupauta.warszawa.pl.

Niestety od roku 1999 Opel nie przynosił zysków. Pomimo odświeżenia gamy modeli oraz znacznej poprawy jakości oferowanych samochodów w stosunku do lat dziewięćdziesiątych, sprzedaż w Europie była zbyt niska. Klienci wybierali produkty koncernu VAG lub modele marek azjatyckich. W ostatnim czasie nawet francuska konkurencja notowała lepsze wyniki sprzedaży od Opla.

General Motors już w 2009 roku podjął próbę sprzedaży Opla. Nabywcami części akcji była wtedy kanadyjska Magna oraz rosyjski Sbierbank. GM pozostawił sobie jednak pakiet większościowy.

Przejęcie przez PSA

PSA - czyli właściciel Peugeota, Citroena oraz DSa - kupił Opla za niebagatelną sumę dwóch miliardów dwustu milionów dolarów.

Przejęcie Opla przez PSA można było przewidzieć już od jakiegoś czasu. Plotki o rozmowach pomiędzy Amerykanami a Francuzami okrążyły od kilku miesięcy, a swoistym ich potwierdzeniem była informacja o wykorzystaniu płyty podłogowej Citroena w czasie projektowania najnowszej Corsy.

Celem Francuzów jest poprawa sytuacji finansowej Opla. Dzięki wykorzystywaniu podzespołów Peugeota i Citroena koszty produkcji mają spaść, a marka ma wreszcie przynosić spodziewane zyski.

Niestety na nowe rządy francuzów z niepokojem patrzą wszyscy pracownicy Opla. PSA zapowiedziało, że nie planuje redukcji zatrudnienia, jednak nie podano do publicznej wiadomości czy nowi zarządcy zapoznali się już z wynikami audytów i wewnętrznych kontroli. Być może jeszcze nie znają wszystkich szczegółów.

Informacja o ewentualnych zwolnieniach bardzo uważnie śledzona jest w Gliwicach, gdzie Opel ma jedną ze swoich fabryk, w której zatrudnia ponad dwa i pół tysiąca pracowników. Teoretycznie polskie zakłady nie są zagrożone. Dzięki niskim kosztom utrzymania przynoszą relatywnie duży zysk. Gorzej sytuacja wygląda w dwóch brytyjskich fabrykach Vauxhalla, które również są własnością Opla. Trzy i pół tysiąca pracowników nie może być tak spokojnych.

Dodatkową komplikacją jest deklaracja, w której PSA zobowiązało się do utrzymania dotychczasowego zatrudnienia w swoich fabrykach na terenie Francji. Zatem ewentualne cięcia na pewno będą musiały dotyczyć zakładów położonych w innych krajach.

Co dalej z Oplem?

Kupno Opla przez PSA było bardzo dużym zaskoczeniem. W końcu Peugeoty oraz Citroeny od wielu lat były konkurencją dla takich modeli jak Astra, Insignia czy Corsa. Czy poprzez przejęcie, Francuzi będą starać się „pozbyć” konkurencji?

Takie rozwiązanie jest możliwe, ale raczej mało prawdopodobne. Opel już wkrótce będzie mógł wypełnić lukę w ofercie PSA. Nowy nabytek zapewne uplasuje się pomiędzy lifestylowym Citroenem, a innowacyjnym Peugeotem. Nowe modele Opla będą raczej niedrogą propozycją dla nieco bardziej konserwatywnych klientów.

Pewne jest jednak to, że Ople już wkrótce będą w dużej mierze konstrukcyjnie bazować na modelach Peugeota i Citroena. Istnieje duża szansa, że to nie spodoba się obecnym fanom marki.

Przejęcie Opla przez PSA jak zwykle oceną klienci w salonach. To wyniki sprzedaży pokażą czy była to dobra inwestycja. Niestety pierwsze dane nie pojawią się zbyt szybko. Poza Corsą inne modele, w tym nową Insignię, opracowywali jeszcze inżynierowie współpracujący z GM. Francuzi to dobrzy biznesmeni i raczej nie zdecydują się na zupełne odświeżenie całej gamy modelowej. Koszty byłyby zbyt duże. Operacja ta zostanie rozłożona w czasie i zajmie kilka najbliższych lat.

Powodów do obaw nie powinni mieć także obecni właściciele Opli. Dalsza produkcja części zamiennych nie zostanie wstrzymana.

Źródła: